poniedziałek, 2 listopada 2015

zimowy psikus Solny Elf

Witajcie!

A ja wciąż w zimowym klimacie, była Elza, Olaf , dzisiaj przedstawiam Wam solnego Elfa. nie wiem ile jeszcze takich uroczych zimowych stworzeń ulepie, mam nadzieje ze na tym jednym się nie skończy. Są  mniej czasochłonne niż anioły a jednakowo wdzięczne!!



środa, 28 października 2015

Olaf

Witajcie!

 Nie tylko anioły są wdzięczne w lepieniu ale i disnejowskie twory:)podejrzewam, że czasu mi zabraknie na kontynuowanie tego tematu wśród moich prac, podobnie jak rzecz się stała z solnymi kwiatami XX:, powstał jeden i na nim ucichło,,,,bynajmniej nie z braku natchnienia:)zostawiam Wam zatem zajawkę skrzydlatych w towarzystwie ulubionych dziecięcych bohaterów:)



niedziela, 11 października 2015

anielskie pary

Witajcie!

I zaczęło się już marzniecie w nogi bez skarpet nad ranem gdy dogasa w piecu:))))sezon skarpetowych nocy uważam zatem za otwarty! a wraz z nimi sezon gorącej czekolady, imbiru, cynamonowych herbatek i grzanego goździkowego wina...i   smooth jazzowych wieczorów przy kominku, ehh., rozmarzyłam się!




poniedziałek, 21 września 2015

Elza z soli

Witajcie!

Tak jak wspomniałam na fb są tacy, którym nigdy się nie odmawia i tym razem po raz pierwszy moja własna Córka poprosiła mnie o coś dla siebie, coś co zrobi dla niej MAMA:) Jest na etapie fascynacji wszelkiej maści księżniczkami a "MAM TE MOC" potrafi mi zaśpiewać i o dziesiątej w nocy kiedy każda komórka mojego ciała krzyczy  MOCY BRAK!!! i pomimo, że tej mocy ostatnio brak i to bardzo powstała taka oto "Ezla":))



środa, 16 września 2015

Parki Ślubne

Witajcie!

Cicho tu, ponuro....:)licznik dogasa:)) nic dziwnego, w sumie się nie dziwie- ani tu, ani u Was dziewczyny nie było mnie już od bardzo dawna. Naprawdę trudno jest jednak pogodzić spełnienie zawodowe, spełnienie rodzinne i spełnienie twórcze. Próby często gęsto kończyły się  mega bałaganem w każdym kącie domu czego bardzo nie lubiłam....A teraz mam nareszcie wrażenie, że panuje nad pajęczynami i jestem z tego bardzo dumna :))choć odbywa się to kosztem rękodzieła...nieliczne aniołki odfruwają do najbliższych i nic ponad to..
Do następnego:)




poniedziałek, 3 sierpnia 2015

sierpień i solne zaległości

Witajcie!

 Jak jak napisałam, tak zrobiłam:)) miało mnie nie być i nie było:)co nie znaczy że temat solnego rękodzieła zakopałam w ogródku niepamięci, co to to nie,a na dowód mam kilka fotek, które sobie za chwile pooglądacie, Cóż....minęły wakacje, moje wakacje, w tym roku naprawdę udane, bo zrealizowane to- o czym marzyłam i co planowałam od dawna. Wyjazd nad morze - a jestem z głębokiego Podkarpacia - był nie lada wyczynem, zważywszy że auto zacne nasze klimatyzacji nie posiada, zważywszy że był tylko jeden kierowca, zważywszy że kilka dni wcześniej odpieluchowałam córkę i jechałam prawie z nocnikiem  na głowie, a nie był zawsze PUSTY!!!!! zważywszy znalazło by się więcej! Secundo- udekorowałam i wyremontowałam na spółę z mężem pokój Lidusi. Pochwale się, a co. Wprawdzie jeszcze jej nie wyprowadziłam z naszej sypialni, ale już przynajmniej mam gdzie to zrobić:))))Wiele zmian w życiu mojej małej Królewny przyniosły te wakacje, pierwsza wielka podróż, hartowanie zimnym Bałtykiem, zabrane pieluchy - ta na pupę i ta do "gęgania" zamiast smoczka, a na dokładkę - dziś uroczyście rozpoczęła swój przedszkolny żywot! Właśnie śpi padnięta na pietrze bo nawet mój mocno głośny śpiew ostatniego wakacyjnego hicioru-

https://www.youtube.com/watch?v=6JCLY0Rlx6Q

- nie uchronił jej przed błogim zaśnięciem w drodze powrotnej do domu....dużo przeżyć jak na jeden dzień, dla niej i chyba dla mnie też.  A teraz mała migawka z ostatniego miesiąca:
















niedziela, 28 czerwca 2015

i koniec czerwca!

Witajcie!

Upragnione wakacje się zbliżają! Dla nauczycielskiej kasty czas błogiego lenistwa i ładowania akumulatorów!I choć u mnie to nie dwa miesiące, tylko jeden, bom prywatny belfer, to i tak się niesamowicie ciesze!!!Zakończenie roku, podsumowanie, pożegnanie moich podopiecznych i łezka w oku się pojawiła...należę do tych wzruszających się nawet na Królu Lwie!eh....ostatnie tygodnie to dla mnie również czas solnego szaleństwa spowodowany brakiem asertywności:) w efekcie nieprzespanych nocy, zaniedbanego domu i wiecznej gonitwy z łokciami umazanymi farbą, powstało kilka aniołów, które już mają swoich nowych właścicieli.
Planowałam w lipcu zamknąć foremki w sejfie:)))a farby zakopać w ogródku aby trochę odpocząć ale chyba mi się to nie uda:)zaglądnę tu pewnie dopiero za miesiąc dlatego  wszystkim PRZEMIŁYM odwiedzającym życzę  gorącego, szalonego lata i udanych wakacji!!! do sierpnia!!!!